Większość projektów szkoleniowych XR zawodzi w tym samym punkcie. Sprzęt zostaje dostarczony, środowisko robi wrażenie, a nikt nie potrafi wykazać, czy poziom wyszkolenia faktycznie wzrósł. Przyjdźcie ze swoim projektem XR, a ustalimy, co ten system ma naprawdę robić, jak wpisuje się w proces szkolenia, który już prowadzicie, i jak udowodnić, że podniósł gotowość. Potem pomogę Wam go zbudować na goglach Varjo, od wymagań przez integrację po dzień, w którym Wasi instruktorzy prowadzą samodzielnie szkolenie. Pracowałem po stronie instytucji wojskowych przy wdrażaniu projektów systemów szkoleniowych i prowadziłem ćwiczenia jako instruktor, więc rozmowa zaczyna się od tego, jak wojsko naprawdę się szkoli.
Dokładam kolejne opracowania i narzędzia w miarę, jak powstają. Część materiałów jest na razie dostępna tylko po polsku. Jeśli czegoś tu brakuje, a jest Wam potrzebne, napiszcie.
MSPO 2026, Kielce, 8 do 11 września. Varjo będzie miało stoisko na targach, a ja będę na miejscu, po stronie obronności i symulacji. Jeśli się wybieracie, to najprostszy moment, żeby przejść przez projekt na żywo.
Umówmy spotkanieZanim cokolwiek kupicie: czego Wasz proces szkolenia naprawdę nie zapewnia i czy XR jest na to właściwym narzędziem. Czasem uczciwa odpowiedź brzmi, że nie jest.
Przełożenie potrzeby szkoleniowej na specyfikację, na podstawie której inżynier zbuduje system, a zamawiający ocenić. To etap pomijany najczęściej i właśnie dlatego projekty tracą kierunek.
Współpraca rozwojowa z integratorami, producentami i ośrodkami szkolenia, którzy wprowadzają gogle Varjo do swoich produktów i sal szkoleniowych. Wchodzę jako część zespołu od strony szkoleniowej, nie jako recenzent z zewnątrz.
Pytanie, które prędzej czy później padnie i na które prawie nikt nie umie odpowiedzieć. To obszar, który śledzę najuważniej w literaturze i przykładam do konkretnego systemu.
Etap najczęściej niedofinansowany i przyczyna, dla której znaczna część zakupionego sprzętu przestaje być używana. System, do którego nie przygotowano instruktorów, zostanie uznany za nieudany niezależnie od tego, jak dobry jest technicznie. Zostaję po dostawie: włączam system do programu szkolenia, przygotowuję instruktorów, którzy będą go prowadzić co tydzień, buduję pętlę oceny, dzięki której system się poprawia, i raportuję efekty w formie zrozumiałej dla instytucji, która za to zapłaciła. Przy pierwszym wdrożeniu XR to właśnie ten etap decyduje, czy będzie drugie.
To nie jest referencja i nie wskazuje żadnego klienta. To wzorzec: kształt, jaki przyjmują takie projekty, decyzje przesądzające o ich powodzeniu oraz miejsca, w których zwykle zawodzą. Systemy lądowe to obszar, w którym czuję się najpewniej, więc to jest przykład wart opisania.
Pododdział przezbraja się na nowy bojowy wóz piechoty lub czołg. Trzy stanowiska załogi, dowódca, działonowy i kierowca, każde wymagające innych umiejętności i innej liczby powtórzeń. Pełny symulator jest jeden albo dopiero zamówiony i szkoli jedną załogę naraz. Do przeszkolenia jest kilkuset żołnierzy. Szkolenie na sprzęcie rzeczywistym jest kosztowne, zależne od pogody i limitowane amunicją oraz dostępnością poligonu. Harmonogram dostaw na nic z tego nie czeka.
Załogi wchodzą na sprzęt, znając już procedury, więc czas na poligonie jest przeznaczony na to, czego nauczy wyłącznie szkolenie rzeczywiste. Przepustowość przestaje być ograniczona jednym symulatorem. Instruktorzy prowadzą system samodzielnie, bez telefonu do dostawcy. A instytucja potrafi wykazać liczbami, co się zmieniło, kiedy przychodzi uzasadnić kolejny zakup. Ten ostatni punkt decyduje o drugim systemie i jest tym, do czego większość programów w ogóle się nie przygotowuje.
Ten sam schemat, przy innych zmiennych, dotyczy trenażerów przejściowych na czas oczekiwania na dostawy, stanowisk proceduralnych przed pełnym symulatorem oraz szkolenia operatorów platform bezzałogowych. Jeśli Wasz projekt wygląda podobnie, pierwsza rozmowa będzie krótka i konkretna. Jak taka klasa systemów wygląda już po wdrożeniu, pokazuje Varjo: szkolenie kierowców, ogniowe, z uzbrojenia ciężkiego i JTAC, u producentów takich jak Rheinmetall, BAE Systems czy Patria: Varjo, szkolenie wojsk lądowych.
To nie jest referencja i nie wskazuje żadnego klienta. To wzorzec dla firm, które dostarczają wojsku stacje naziemne, autonomię i systemy dowodzenia. Wy odpowiadacie za to, jak platforma się zachowuje i skąd bierze dane. Ten materiał dotyczy warstwy, która zostaje na końcu, czyli tego, co widzi człowiek i kiedy musi zdecydować.
Klient dokłada kolejne bezzałogowce szybciej, niż dokłada ludzi. Każdy typ platformy przychodzi z własną stacją, własnym układem ekranów i własnym operatorem. Centrum dowodzenia albo kontener stanowisk zapełnia się ekranami, brakuje miejsca, mocy i rąk, a operator uczy się trzech pulpitów zamiast jednego. Jednocześnie Wasza autonomia jest już na tyle dojrzała, że sama prowadzi zadanie, więc operator przez większość misji patrzy na system, który go nie potrzebuje, a potem ma być czujny w tej jednej minucie, w której naprawdę jest potrzebny. Pytanie, które pada na każdym pokazie, brzmi zawsze tak samo: ilu ludzi muszę posadzić przy tych platformach. Odpowiedź zależy nie od autonomii, tylko od tego, jak zbudowane jest stanowisko.
Pracuję wyłącznie po stronie warstwy człowiek maszyna, na sprzęcie Varjo, i nie konkuruję z Wami o autonomię, platformy ani kontrakt. Wchodzę jako partner odpowiedzialny za stanowisko operatora, od wymagań i scenariusza pokazu, przez integrację z Waszą stacją, po dokumentację i szkolenie instruktorów. Jeśli budujecie stację naziemną i zastanawiacie się, czy XR daje tu coś poza efektem na targach, pierwsza rozmowa będzie krótka i konkretna. Jak ta klasa systemów wygląda już po wdrożeniu, pokazuje Varjo: szkolenie kierowców, ogniowe, z uzbrojenia ciężkiego i JTAC, u producentów takich jak Rheinmetall, BAE Systems czy Patria: Varjo, szkolenie wojsk lądowych.
Trzy opracowania na źródłach jawnych i trzy narzędzia liczące na Waszych liczbach. Wszystko działa w przeglądarce, bez logowania i bez wysyłania czegokolwiek na serwer, wszystkie wzory są wypisane, a w żadnym z tych materiałów nie ma nazw dostawców. Jeśli któraś liczba jest według Was błędna, napiszcie, poprawię i odnotuję poprawkę.
Sprzęt lądowy objęty kontraktami w piętnastu krajach Europy Środkowej, Wschodniej i Północnej, przeliczony na stanowiska załogowe, godziny szkolenia i liczbę potrzebnych stanowisk trenażerowych, z podziałem na kategorie sprzętu i na kraje.
Cztery założenia zmieniacie suwakami: godziny na załogę, lata na przeszkolenie całości, godziny pracy stanowiska rocznie i rotację kadry. Obie tabele przeliczają się na żywo. Przy zerowej rotacji wychodzi około pięćdziesięciu stanowisk, przy trzydziestu procentach ponad trzysta. Ta sama flota, inna decyzja.
Porównanie programów szkolenia działonowego w Polsce, Stanach Zjednoczonych i Niemczech na dokumentach źródłowych. Polski program nie przewiduje ani jednej godziny na trenażerze ogniowym. Amerykański ma normę czterech godzin miesięcznie na załogę i sam przyznaje, że realna dostępność wynosi 3,75. Wąskim gardłem okazuje się zapoznanie ze sprzętem, a nie szkolenie ogniowe, i to jest ta część programu, którą najłatwiej przenieść poza wóz.
Wyprowadza koszt godziny na sprzęcie i koszt godziny na stanowisku XR z Waszych własnych liczb, a potem pokazuje, ile załóg rocznie przeszkolicie i co Was realnie ogranicza. Wartości domyślne nie są żadnym twierdzeniem o rynku, tylko punktem startu do podmiany.
Prototyp badawczy. Animacja pokazuje, co dzieje się w oku operatora w trakcie zadania, a narzędzie niżej przelicza nagranie eye trackingu z gogli Varjo na wskaźnik obciążenia w czasie. Nie macie gogli pod ręką, więc jest komplet danych demonstracyjnych do kliknięcia. Razem z listą tego, czego ta metoda nie potrafi, bo w pupilometrii to drugie jest ważniejsze.
Gogle XR zestawione z kopułami projekcyjnymi jako system wizualizacji symulatora szkoleniowego. Koszt stanowiska, powierzchnia, mobilność, trening zespołowy, integracja z platformą ruchu i to, co każde z rozwiązań pozwala zmierzyć. Bez wskazywania zwycięzcy, za to z kryteriami, na których ta decyzja naprawdę się rozstrzyga.
Rozbudowany analizator danych eye trackingu z gogli Varjo: obciążenie poznawcze, zmęczenie liczone wskaźnikiem PERCLOS, sakkady i fiksacje, mapa uwagi, dystans ostrości i kontrola jakości danych. Wgrywacie plik CSV z Varjo Base albo podglądacie przebieg na żywo w trybie LIVE. Wszystko liczy się lokalnie w przeglądarce, nic nie wychodzi na serwer.
Wszystkie te materiały stoją na tych samych zasadach: źródła jawne, wypisane wzory, brak formularzy i brak nazw dostawców. Jeśli któryś wynik Was zaskoczy, zwykle znaczy to, że warto obgadać jedno z założeń, zanim trafi do dokumentu.
Zaczynałem jako dowódca plutonu zmechanizowanego w 20 Bartoszyckiej Brygadzie Zmechanizowanej, odpowiadając za żołnierzy, wozy i gotowość pododdziału. Potem trzy lata dowodzenia plutonem podchorążych i pięć lat pracy jako nauczyciel akademicki w Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu, gdzie kierowałem zespołem taktycznego systemu symulacji laserowej: ćwiczenia instrumentowane na systemie Saab GAMER, zajęcia w środowisku syntetycznym VBS, utrzymanie sprzętu i specyfikacje zakupowe nowych systemów szkoleniowych. Te lata w mundurze to powód, dla którego wiem, czego ośrodek szkolenia potrzebuje we wtorek rano, a nie co mówi o tym dokument planistyczny.
Potem służyłem w Inspektoracie Szkolenia Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, w stopniu majora, jako specjalista w Wydziale Urządzeń Szkolno-Treningowych, przy programach trenażerów taktycznych dla wojsk pancernych i zmechanizowanych oraz przy zagadnieniach symulacji pola walki. To był etap, na którym zobaczyłem cały proces od strony instytucjonalnej: jak potrzeba szkoleniowa staje się dokumentem, jak długo to trwa i dlaczego technicznie lepszy system potrafi przegrać.
Od 2023 roku jestem po stronie komercyjnej i technologicznej, pracując z platformami ruchu, a dziś z goglami Varjo u klientów obronnych, lotniczych i przemysłowych w Polsce, krajach bałtyckich, Skandynawii i szerzej w Europie Środkowo-Wschodniej. Daje mi to wgląd w to, co integratorzy rzeczywiście budują, które decyzje sprzętowe sprawdzają się w ośrodku szkolenia oraz które projekty XR przynoszą efekt, a które zatrzymują się na wczesnym etapie.
Na tym polega wartość tego połączenia. Wiele osób potrafi zbudować środowisko XR, wiele innych rozumie szkolenie wojskowe, rzadko jednak są to te same osoby. Projekty zawodzą w luce między jednym a drugim: dopracowana symulacja ucząca nie tych umiejętności, które są potrzebne, albo poprawna koncepcja szkoleniowa wdrożona w sposób, z którego instruktorzy nie skorzystają. W tej luce pracuję.
Pracuję po polsku i angielsku, z Wrocławia, w całej Europie.
Obok pracy komercyjnej śledzę jeden temat i zamierzam podjąć go jako badania doktorskie. Wszyscy zgadzają się, że XR uczy, ale prawie nikt nie potrafi udowodnić, jak dobrze ani dopasować szkolenia do konkretnej osoby w trakcie jego trwania. To samo pytanie wraca w rozmowach z klientami, dlatego traktuję je jako obszar systematycznej pracy, a nie zainteresowanie poboczne.
Armie wprowadzają sprzęt szybciej, niż są w stanie dostarczyć do niego trenażery. Istniejące symulatory XR dają realizm środowiska, ale nie mają warstwy adaptacji reagującej na to, co szkolony faktycznie robi ze swoją uwagą. Kierunek, w którym idę, łączy immersyjne XR, okulografię i moduł adaptacyjny tak, żeby scenariusz taktyczny przebudowywał się w czasie rzeczywistym pod obciążenie poznawcze i poziom operatora, z weryfikacją eksperymentalną względem szkolenia tradycyjnego.
W wieży bezzałogowej operator nie ma wglądu bezpośredniego. Cała świadomość sytuacyjna idzie przez jeden obraz. Kiedy ten obraz przenosi się do gogli, przenosi się cały kanał percepcyjny, a nie jego część. Zostają trzy grupy elementów fizycznych, między którymi operator musi rozdzielać uwagę, i to właśnie czyni rozkład tej uwagi mierzalnym.
Trzyma doradztwo przy dowodach, a nie przy założeniach. Kiedy klient pyta, czy XR faktycznie podniesie gotowość, jakie wielkości efektu potwierdza literatura albo jak napisać postępowanie mierzące efekty szkolenia zamiast parametrów gogli, to jest dokładnie ten sam grunt.
Powyższe nie jest wyłącznie planem. Kawałek tego warsztatu można obejrzeć już teraz: prototyp mierzący obciążenie poznawcze z danych okoruchowych, z wypisanymi wzorami i uczciwą listą ograniczeń metody. Jest też w sekcji Opracowania i narzędzia wyżej.
Nic z poniższych nie jest jeszcze opublikowane. To robocze teksty przygotowywane pod zgłoszenia konferencyjne w 2027 roku, wymienione po to, żeby pokazać kierunek myślenia, a nie jako dorobek.
Trzydzieści minut o Waszym projekcie. Co szkolicie, w którym miejscu proces zawodzi i co już zostało wypróbowane. Jeśli XR nie jest na to właściwą odpowiedzią, powiem to na tej rozmowie.
Wasza luka szkoleniowa zestawiona z tym, co XR rozwiąże, a czego nie, z konkretną rekomendacją i orientacyjnym rzędem kosztów. Przydatna nawet jeśli na tym skończymy.
Wymagania, dobrany do nich sprzęt Varjo, budowa razem z Waszym zespołem, pomiar efektywności i wdrożenie. Realizowane etapami, z oceną po każdym kamieniu milowym.
Niezależnie od tego, czy planujecie pierwszy trenażer XR, wbudowujecie XR w swój produkt, czy macie już sprzęt, o którym nie potraficie powiedzieć, czy przynosi efekt, powiedzcie mi, czego chcecie nauczyć, a ja powiem, jak to osiągnąć na Varjo. Pierwsza rozmowa jest bezpłatna i konkretna.