Większość projektów szkoleniowych XR zawodzi w tym samym punkcie. Sprzęt zostaje dostarczony, środowisko robi wrażenie, a nikt nie potrafi wykazać, czy poziom wyszkolenia faktycznie wzrósł. Pracuję z ośrodkami szkolenia, integratorami symulatorów i instytucjami obronnymi nad tą częścią, która przesądza o wyniku: co system XR ma naprawdę robić, jak wpina się w istniejący proces szkolenia i jak udowodnić, że zmienił gotowość. Pracowałem po stronie instytucji wojskowych przy programach sprzętu szkoleniowego, prowadziłem ćwiczenia na taktycznym systemie symulacji laserowej i w środowisku syntetycznym jako instruktor, a temat pomiaru efektywności szkolenia XR śledzę na tyle blisko, żeby umieć go zastosować.
Zanim cokolwiek kupicie: czego Wasz proces szkolenia naprawdę nie dowozi i czy XR jest na to właściwym narzędziem. Czasem uczciwa odpowiedź brzmi, że nie jest.
Przełożenie potrzeby szkoleniowej na specyfikację, którą inżynier potrafi zbudować, a zamawiający ocenić. To etap pomijany najczęściej i dlatego projekty tracą kierunek.
Współpraca rozwojowa z integratorami, producentami i ośrodkami szkolenia, którzy wprowadzają XR do swoich produktów. Wchodzę jako część zespołu od strony szkoleniowej, nie jako recenzent z zewnątrz.
Pytanie, które prędzej czy później padnie, i na które prawie nikt nie umie odpowiedzieć. To obszar, który śledzę najuważniej w literaturze i przykładam do konkretnego systemu.
Etap najczęściej niedofinansowany i przyczyna, dla której znaczna część zakupionego sprzętu przestaje być używana. System, do którego nie przygotowano instruktorów, zostanie uznany za nieudany niezależnie od tego, jak dobry jest technicznie. Zostaję po dostawie: wpinam system w program szkolenia, przygotowuję instruktorów, którzy będą go prowadzić co tydzień, buduję pętlę oceny, dzięki której system się poprawia, i raportuję efekty w formie zrozumiałej dla instytucji, która za to zapłaciła. Przy pierwszym wdrożeniu XR to właśnie ten etap decyduje, czy będzie drugie.
To nie jest referencja i nie wskazuje żadnego klienta. To wzorzec: kształt, jaki przyjmują takie projekty, decyzje przesądzające o ich powodzeniu oraz miejsca, w których zwykle zawodzą. Systemy lądowe to obszar, w którym czuję się najpewniej, więc to jest przykład wart opisania.
Pododdział przezbraja się na nowy bojowy wóz piechoty lub czołg. Trzy stanowiska załogi, dowódca, działonowy i kierowca, każde wymagające innych umiejętności i innej liczby powtórzeń. Pełny symulator jest jeden albo dopiero zamówiony i szkoli jedną załogę naraz. Do przeszkolenia jest kilkuset żołnierzy. Szkolenie na sprzęcie rzeczywistym jest kosztowne, zależne od pogody i limitowane amunicją oraz dostępnością poligonu. Harmonogram dostaw na nic z tego nie czeka.
Załogi wchodzą na sprzęt, znając już procedury, więc czas na poligonie jest przeznaczony na to, czego nauczy wyłącznie szkolenie rzeczywiste. Przepustowość przestaje być ograniczona jednym symulatorem. Instruktorzy prowadzą system samodzielnie, bez telefonu do dostawcy. A instytucja potrafi wykazać liczbami, co się zmieniło, kiedy przychodzi uzasadnić kolejny zakup. Ten ostatni punkt decyduje o drugim systemie i jest tym, do czego większość programów w ogóle się nie przygotowuje.
Ten sam schemat, przy innych zmiennych, dotyczy trenażerów pomostowych w oknie oczekiwania na dostawy, stanowisk proceduralnych przed pełnym symulatorem oraz szkolenia operatorów platform bezzałogowych. Jeśli Wasz projekt wygląda podobnie, pierwsza rozmowa będzie krótka i konkretna.
Zaczynałem jako dowódca plutonu zmechanizowanego w 20 Bartoszyckiej Brygadzie Zmechanizowanej, odpowiadając za żołnierzy, wozy i gotowość pododdziału. Potem trzy lata dowodzenia plutonem podchorążych i pięć lat pracy jako nauczyciel akademicki w Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu, gdzie kierowałem zespołem taktycznego systemu symulacji laserowej: ćwiczenia instrumentowane na systemie Saab GAMER, zajęcia w środowisku syntetycznym VBS, utrzymanie sprzętu i specyfikacje zakupowe nowych systemów szkoleniowych. Jedenaście lat w mundurze to powód, dla którego wiem, czego ośrodek szkolenia potrzebuje we wtorek rano, a nie co mówi o tym dokument planistyczny.
Potem pracowałem w Inspektoracie Szkolenia Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, w obszarze urządzeń szkolno-treningowych, przy programach trenażerów taktycznych dla wojsk pancernych i zmechanizowanych oraz przy zagadnieniach symulacji pola walki. To był etap, na którym zobaczyłem cały proces od strony instytucjonalnej: jak potrzeba szkoleniowa staje się dokumentem, jak długo to trwa i dlaczego technicznie lepszy system potrafi przegrać.
Od 2023 roku jestem po stronie komercyjnej i technologicznej, pracując z platformami ruchu, a dziś z goglami Varjo klasy wojskowej u klientów obronnych, lotniczych i przemysłowych w Polsce, krajach bałtyckich, Skandynawii i szerzej w Europie Środkowo-Wschodniej. Daje mi to wgląd w to, co integratorzy rzeczywiście budują, które decyzje sprzętowe sprawdzają się w ośrodku szkolenia oraz które projekty XR przynoszą efekt, a które zatrzymują się na wczesnym etapie.
Na tym polega wartość tego połączenia. Wiele osób potrafi zbudować środowisko XR, wiele innych rozumie szkolenie wojskowe, rzadko jednak są to te same osoby. Projekty zawodzą w luce między jednym a drugim: dopracowana symulacja ucząca nie tych umiejętności, które są potrzebne, albo poprawna koncepcja szkoleniowa wdrożona w sposób, z którego instruktorzy nie skorzystają. W tej luce pracuję.
Pracuję po polsku i angielsku, z Wrocławia, w całej Europie.
Odpowiadam za sprzedaż w segmencie obronnym i symulacyjnym w Polsce, krajach bałtyckich, Skandynawii i szerzej w regionie.
Rozwój sprzedaży i długofalowych relacji z klientami w obszarze platform ruchu dla szkolenia obronnego, lotniczego i przemysłowego.
Administracja i wsparcie techniczne zaawansowanych systemów symulacji wykorzystywanych w szkoleniu wojskowym na uczelni.
Praca w obszarze urządzeń szkolno-treningowych, po stronie instytucji odpowiadającej za proces szkolenia wojsk.
Nauczyciel akademicki i osoba odpowiedzialna technicznie za zdolność uczelni do prowadzenia ćwiczeń instrumentowanych dla wojsk i studentów.
Dowodzenie plutonem podchorążych w toku ich szkolenia wojskowego, z odpowiedzialnością za przygotowanie kandydatów do służby oficerskiej.
Pierwsze stanowisko po promocji oficerskiej. Dowodzenie plutonem zmechanizowanym na bojowych wozach piechoty, z odpowiedzialnością za żołnierzy, sprzęt i gotowość pododdziału.
Obok pracy komercyjnej śledzę jeden temat i zamierzam podjąć go jako badania doktorskie. Wszyscy zgadzają się, że XR uczy, ale prawie nikt nie potrafi udowodnić jak dobrze ani dopasować szkolenia do konkretnej osoby w trakcie jego trwania. To samo pytanie wraca w rozmowach z klientami, dlatego traktuję je jako obszar systematycznej pracy, a nie zainteresowanie poboczne.
Armie wprowadzają sprzęt szybciej, niż są w stanie dostarczyć do niego trenażery. Istniejące symulatory XR dają realizm środowiska, ale nie mają warstwy adaptacji reagującej na to, co szkolony faktycznie robi ze swoją uwagą. Kierunek, w którym idę, łączy immersyjne XR, okulografię i moduł adaptacyjny tak, żeby scenariusz taktyczny przebudowywał się w czasie rzeczywistym pod obciążenie poznawcze i poziom operatora, z weryfikacją eksperymentalną względem szkolenia tradycyjnego.
Trzyma doradztwo przy dowodach, a nie przy zapewnieniach producentów. Kiedy klient pyta, czy XR faktycznie podniesie gotowość, jakie wielkości efektu potwierdza literatura albo jak napisać postępowanie mierzące efekty szkolenia zamiast parametrów gogli, to jest dokładnie ten sam grunt.
Nic z poniższych nie jest jeszcze opublikowane. To robocze teksty przygotowywane pod zgłoszenia konferencyjne w 2027 roku, wymienione po to, żeby pokazać kierunek myślenia, a nie jako dorobek.
Trzydzieści minut. Co szkolicie, w którym miejscu proces zawodzi i co już zostało wypróbowane. Jeśli XR nie jest na to właściwą odpowiedzią, powiem to na tej rozmowie.
Krótka płatna praca: Wasza luka szkoleniowa zestawiona z tym, co XR rozwiąże, a czego nie, z konkretną rekomendacją i orientacyjnym rzędem kosztów. Przydatna nawet jeśli na tym skończymy.
Wymagania, współpraca przy budowie, pomiar efektywności i wdrożenie, wyceniane etapami. Ocena po każdym kamieniu milowym, bez zobowiązań poza okresem wypowiedzenia.
Niezależnie od tego, czy planujecie pierwszy trenażer XR, wbudowujecie XR w swój produkt, czy macie już sprzęt, o którym nie potraficie powiedzieć, czy przynosi efekt, rozmowa wstępna jest bezpłatna i prowadzona konkretnie.